Postanowiłam zacząć od pokazania ogrodowych piękności. Oczywiście nie jest to łatwe, ale wszystkim robię „portrety”, bo czasem są to ulotne chwile… Niektóre rośliny są zastępowane innymi, niektóre się nie dostosowują do warunków ogrodu, choć przyznam, że niewiele mam na koncie porażek ogrodniczych. Chyba więcej szczęścia niż… doświadczenia.

Zaczynam od rośliny, która zamieszkała w moim ogrodzie wiosną tego roku, wtedy nie znałam jej nazwy – przyznacie, że okazała – smotrawa.

Pierwsza piwonia „Kansas”

A oto żylistek różowy

Ulubiona róża wielkokwiatowa biało-czerwona

Tulipanowe szaleństwo – feria barw cebul, które dostałam z Holandii

Białe tulipany – jak kieliszki