Znowu do lasu
Wybieram się znowu w Bory Tucholskie. Tym razem “przyjemne z pożytecznym”, bo trzeba złożyć dokładne zamówienie na drewno kontrukcyjne, co oznacza, że na wiosnę budujemy domek z drewna. Przy okazji weekend w sercu Borów.
Oczywiście zabieram ze sobą “trzecie oko” i uwiecznię co najciekawsze wrażenia.
A teraz kilka wspomnień z tego miejsca – na początek zdjęcia z urlopu w sierpniu 2008.

Ciekawe jak tam koniki polskie?

Po burzy…

…zawsze pojawia się słońce.

No to popływajmy łódką, może uda się podglądnąć bobry.

Udało się tylko rankiem “upolować” żurawie buszujące na polanie.

Czy te oczy mogą kłamać?

Ale też bywa tak mgliście o innej porze roku – czyli śnieg na zamówienie – Sylwester w leśniczówce. Widok na jezioro w całkiem innej odsłonie.

Przy takim ognisku i huku strzelby rozpoczynał się Nowy Rok 2008.

A teraz pojadę zobaczyć jesień. Relacja wkrótce.