Byle do wiosny!
Pewnego dnia Szamrok obudził się i jakoś nie chciało mu się wstawać. Naciągał na głowę swoją niby-kołdrę z worka, ale wtedy odsłaniały się stopy, a że zbyt ciepło nie było, to podkurczył je szybko. Gdy się w końcu zdecydował wstać, zauważył że ze szpary spod drzwi nie wnika do budki światło. “Co jest??!” – zastanawiał się. Opatulił się i postanowił zobaczyć jaka jest pogoda na zewnątrz. Zaczął popychać drzwi, ale okazało się, że stawiają opór. Parę razy próbował je popchnąć i nic.
- No co jest!!!?? – stękał prąc na drzwi. One jednak nie ustępowały.
- No jednak bez okna się nie obędzie, bo nic tu nie widać – pomyślał, ale przypomniał sobie o dziurce po sęku. Spojrzał przez dziurę i wtedy już wiedział co się stało. W nocy spadł śnieg i musiało zawiać drzwi, dlatego było ciemno i nie mógł ich otworzyć.
- Jak ja się wydostanę? – rozmyślał drapiąc się po brodzie.
Zaczął się rozglądać po budce i wygrzebał kawałek drutu leżący pod ścianą. Drut wsadził w szparę pod drzwiami i zaczął nim przesuwać w lewo i prawo. Do domku szparą dostawało się trochę śniegu, ale to nic, ważne by drzwi ustąpiły. Potem jak się uporał z dołem, to i na bokach – gdzie się dało – wtykał drut i kiwał nim na boki. W końcu spróbował otworzyć drzwi, od razu nie puściły, ale rozpędził się trochę i z impetem na nie wpadł… Drzwi w końcu się otworzyły! Gdy wyszedł na dwór okazało się, że dookoła leży gruba pierzyna puszystego, białego śniegu. Śnieg musiał padać w nocy, gdy spał. Zadowolony, że się uwolnił poszukał gałązek z wierzby rosnącej za płotem. Troszkę się napracował, ale przy pomocy kawałka znalezionego w domku drutu związał mocno gałązki i w ten sposób miał już miotłę do zamiatania.
Zadowolony ze swojej pomysłowości zabrał się do przeganiania masy śniegu w inne miejsce. Tak mu się to spodobało, że z rozmachu odśnieżył nawet kawałeczek ścieżki prowadzącej do jego budki. Gospodarskim okiem rozejrzał się jeszcze dookoła, po czym stwierdził, że dzisiaj się nie wyprawi na spacer. Wolał nie utknąć w “zaspach”.
W następnym odcinku “Ileż warte postanowienia?”.