Bardzo dużo pytań i komentarzy do pierwszego mojego posta o storczykach zachęciło mnie do tego, by napisać więcej. Okazuje się, że zajmując się nimi coraz więcej się dowiaduję. Nie chcę uchodzić za znawcę, bo jak już pisałam w tej dziedzinie jestem początkująca. Na pytania, które do mnie wysyłaliście próbowałam odpowiedzieć zgodnie ze swoim doświadczeniem. 

Przy okazji dziękuję wszystkim amatorom storczyków za komentarze i pytania.

Storczyki bardzo długo potrafią kwitnąć. W przypadku moich Phalenopsis kwitł pierwszy raz gdy go otrzymałam od maja do końca października. Jednak przechodzą one także stan spoczynku.
Obecnie u mnie kwitnie tylko Phalenopsis i wypuszcza właśnie nowy liść.

Jednak “idzie wiosna”, bo i pozostałe nie próżnują.

Cambria, którą kupiłam po kwitnieniu i wybrałam z mizerotek obecnie ma dwie nowe pseudobulwy i pokaźne liście. W porównaniu z pozostałymi storczykami jest dość okazała i wcale nie musiałaby kwitnąć by się dobrze prezentować. Nurtuje mnie tylko stan jej korzeni, doniczka jest niestety nieprzejrzysta, a sporo korzeni ma na wierzchu i są w kolorze beżowawym. Z kolei ta druga, która kwitła (kupowałam je razem) ma korzenie przykryte podłożem i trudno porównać.

Przygotowałam się teoretycznie do przesadzania, bo nigdy tego nie robiłam jeszcze, a w końcu przecież będzie trzeba. Jednak teraz gdy rozwijają się młode pseudobulwy i może też wykazać chęć do kwitnięcia, wstrzymam się z ingerencją w jej system korzeniowy. W przesadzaniu storczyków bardziej, z tego co się dowiedziałam, chodzi o przegląd systemu korzeniowego i zmianę podłoża na nowe, niż powiększenie objętości bryły korzeniowej np. w większej doniczce. Pewnie jak rozrosną się korzenie, nie będzie tak chętnie kwitł. Zresztą obserwując storczyki w naturze, to one na siedlisko wykorzystać potrafią każdy zakamarek pnia drzewa z odrobiną podłoża.

Zaprzyjaźniona kwiaciarka mówiła, że nie należy się spieszyć, tym bardziej, że roślina ładnie się rozwija, więc to świadczy o tym, że warunki ma dobre. Poza tym odkryła, że prawdopodobnie mikroklimat w moim domu odpowiada storczykom – dom jest bardzo stary, zbudowany z cegły, okno z ekspozycją północno-wschodnią, szeroka wnęka z parapetem, pewnie nie jest tak sucho jak w blokach. W przypadku storczyków akurat to dobrze.

Ostatnio zauważyłam, że i moje Dendrobium się rozwija, właśnie wypuściło nowy pęd liściowy. Wyrasta on u nasady pędu, który wcześniej kwitł. Zobaczymy co z niego wyrośnie.