Działkowicze

Nawet nie myślał, że stanie się to tak szybko…
Gdy Szamrok podglądał ze swojej budki co też robią sąsiedzi, nagle usłyszał jeszcze jeden samochód. Z samochodu wysiadło dwoje ludzi i otwierali furtkę do „jego” ogrodu. Witali sąsiadów, pytali co u nich słychać.
- Pewnie dawno się nie widzieli – pomyślał.
Szamrok jeszcze lepiej domknął budkę i szparka pozostała już minimalna.
Mężczyzna przeszedł całą długość działki, rozejrzał się, po czym otworzył kłódkę u drzwi do domku. Kobieta chodziła dookoła działki i pochylała się tam, gdzie rosną jakieś byliny i krzewy. Pewnie sprawdzała jak przezimowały. Mężczyzna się przebrał i zabrał do pracy. Zbierał ziemię z kretowisk do wiadra i zanosił na większy kopiec ziemi przy płocie. Gdy się z tym uporał, zabrał się do grabienia trawnika. Kobieta przeglądała drzewka i krzewy, chodziła z sekatorem i przycinała uszkodzone gałązki. Potem całkiem blisko szamrokowej budki przycinała spory już czerwony krzew derenia. Szamrok bał się pokazać ludziom, ale czuł, że wcześniej czy później się to stanie.
Gdy jednak ludzie byli odwróceni od miejsca w którym się znajdował, schował się w 20 centymetrową lukę między domem i budką. Było tam kilka desek, więc nie było widać, że ktoś tam siedzi. Stamtąd mógł dalej obserwować co się dzieje.
W pewnym momencie mężczyzna, podszedł do jego budki. Od razu mu coś nie pasowało… Budka nie była zamknięta na agrafkę. Otworzył ją i jakie było jego zdumienie, że budka była „urządzona”. Zawołał kobietę. Pochylali się oboje i zastanawiali co to może znaczyć.
- Chyba mamy lokatora – powiedziała.
- Jakiś mały musi być, bo i sprzęty maleńkie – powiedział mężczyzna.
- Ale teraz nikogo tu nie ma chyba? Sprawdź za wiaderkami! – dodała.
Za wiaderkami nikogo nie było.
- Wiesz, zostawmy to, teraz bedziemy przyjeżdzali częściej, to się w końcu dowiemy, kto tu mieszka – powiedział mężczyzna – Na działce porządek, szkód nie ma, to może jakiś dobry duch – dodał.
Kobieta poszła do domku i za chwilę wróciła by położyć w budce jakieś zawiniątko.
Oboje powoli skończyli swoją pracę. Kobieta na koniec chodziła i robiła zdjęcia aparatem. Potem schowali narzędzia, zamknęli domek i pojechali. Wkrótce także sąsiedzi wyjechali.
Szamrok znowu został sam. Wygrzebał się zza desek i poszedł do budki. Był ciekawy co tam zaniosła kobieta.
Na jego stoliku leżało zawiniątko a w nim garść cukru i … kokosowe ciasteczka!!!
harwi on 11 mar 2009 at 1:43 pm #
Woow jak fajnie. Jak ja bym chciała odkryć u siebie takiego lokatora ;)))