Wypad na zakupy
Szamrok z jednej strony był zadowolony, że się ludziom nie pokazał, z drugiej – nie bardzo – w końcu przecież był ciekaw jacy są i czy go zaakceptują. Pozostawione ciasteczka i cukier stanowiły jednak wskazówkę, że się jego obecności domyślają i… ją akceptują. Szamrok z tej okazji naparzył sobie ziołowej herbatki i siedział rozkoszując się smakiem kokosowego ciastka.
Gdy tak sobie siedział do drzwiczek ktoś zapukał. Szamrok w pierwszej chwili pomyślał, że wrócili… To jednak był Marian.
- Hej! Szamrok, co tam u Ciebie?! Widziałem, że byli właściciele działki. Zauważyli Ciebie?! – pytał z ciekawością.
- A! Cześć!! To Ty! – odpowiedział Szamrok – Tak, byli tutaj, ale schowałem się za drewnem. Chyba się domyślają, że tu jestem, bo kobieta zostawiła mi cukier i ciasteczka.
- No to chyba nic Ci nie grozi – powiedział Marian – możesz im się spokojnie pokazać.
- Masz rację, już się nie będę chował – podsumował Szamrok.
- Przyszedłem zobaczyć, czy u Ciebie w porządku, ale też idę na spacer i do sklepu. Może wezmę Cię do kosza na rowerze?
Szamrok chwilkę się zastanawiał, ale propozycja wycieczki rowerem spodobała mu się.
Marian usadził go do kosza na zakupy, a piesek wesoło podskakiwał i sprawdzał czy Szamrokowi wygodnie. Powoli Marian prowadził rower. Wyjechali z działek w kierunku lasu i osiedla. Tam jest sklep.
Z perspektywy roweru świat wyglądał nieco inaczej, Szamrok nie czuł się taki mały i bezbronny.
- Może potrzebujesz coś? Mogę Ci kupić – zapytał Marian.
- Ja?! Ja właściwie niewiele potrzebuję – odpowiedział Szamrok – Ale przydałby mi się miód, odpowiedział nieśmiało.
- Dobrze, mogę Ci kupić miód.
Szamrok się rozglądał dookoła i szybko dotarli do sklepu. Marian wziął kosz z Szamrokiem, a psa pozostawił koło roweru. Weszli do środka.