Słonecznie i ciepło

Z dnia na dzień pogoda była coraz lepsza. Było coraz cieplej, dzień coraz dłuższy, słonko pojawiało się coraz częściej. Były takie dni, gdy Szamrok wchodził na daszek swojej budki i w zaciszu, bo domek osłaniał go od wiatru, mógł się powygrzewać na słonku. Właściwie całe dnie Szamrok spędzał na powietrzu. Wokół powoli wybijały spod ziemi roślinki. Koło jego budki są posadzone prymulki i mają już zieloniutkie listki. Także obok rosnie krzaczek forsycji, której pąki robią się coraz większe, pewnie niedługo będzie kwitła. Obok prymulek z ziemi mozolnie wydostają się zielone czubki cesarskich koron. Szamrok podziwiał je jako kwiaty, ale bliska ich obecność obok jego domu wcale go nie cieszyła.
- Będzie mi tu niezgorzej śmierdziało – burczał pod nosem, gdy się zorientował co tam wyrasta – Dobrze, że one dość szybko wyrosną i przekwitną, bo bym nie zdzierżył takich sąsiadek!
Chodził niczym gospodarz po działce i zgadywał co to za rośliny. Powoli coraz więcej rozpoznawał. Budzą się na wiosnę, wypuszczają listki, wtedy można je poznać. Szamrok zresztą dość dobrze zna się na roślinach, przecież uczył się od swojego dziadka. I choć najbardziej interesowały go zioła, to znał wiele nazw. Cieszył się, że nieopodal domku rośnie szałwia, macierzanka i oregano, bo będzie miał świeże zioła na bieżąco. Zresztą pewnie okaże się, że jest ich więcej, tylko teraz jeszcze nie wszystko widać. Troszkę dalej rosną lawendy, to będzie też ładnie pachniało. Szamrok powoli wyobrażał sobie, że tutaj może się bardzo dobrze urządzić.
Koło jego budki rosną dwa szczepione krzaki agrestu i już mają piękne, ciemnozielone listki. W innej części ogrodu rosną porzeczki, aronia, jabłonka, śliwa i grusza. Będzie więc nieco owoców. Zresztą owoce można znaleźć wszędzie, dla Szamroka nie potrzeba wiele, jest przecież mały. Nie ma w tym ogrodzie warzyw, ale pomyślał, że dostanie zawsze co nieco od Mariana. On na swoje potrzeby ma kilka grządek warzywnika.
Szamrok najbardziej lubił właśnie wiosnę, bo wszystko się budzi do życia. Także lato, bo jest cieplutko i przyroda wtedy wygląda najlepiej – kwitną całe masy kwiatów. Coraz częściej działkowcy przyjeżdżają na swoje działki, ruch się zrobił, jest co obserwować. Obiecywał sobie, że pewnie pozna więcej osób. Wbrew pozorom nie uważa się za odludka, lubi towarzystwo ludzi jeśli tylko nie stresują się obecnością skrzata.