Wieczorami zawsze na działkach jest spokój, ale Szamrok lubi czasem wieczorem się przejść lub chociaż powyglądać przez foliowe okienko. Zawsze wtedy widywał światło w altance Mariana, jednak akurat teraz nie było widać światła… Trochę się zmartwił, ale postanowił rano sprawdzić co się stało.

Jak postanowił tak zrobił, rano po śniadaniu wybrał się na spacer i do Mariana. Gdy dotarł do jego ogródka piesek bawił się na ganku, a kot leniwie spojrzał z poręczy. Marian w głębi ogrodu grabił liście.

- Cześć! Widzę, że się wziąłeś za wiosenne porządki! – przywitał się Szamrok.
- Cześć! Cześć! Ano wziąłem się, nie bardzo mam co innego do roboty – jakoś smutno odpowiedział Marian.
- Zauważyłem wczoraj, że nie pali się u Ciebie światło? Coś się popsuło? – pytał Szamrok.
- Ano się nie pali… – wątpiąco odpowiedział Marian – Wczoraj elektryk odciął mi prąd.
- No, ale dlaczego?
- Uzbierało się sporo nieopłaconych kilowatów i musiał odciąć, Zarząd podjął taką decyzję – odpowiedział smutno.
- No i co zrobisz? – oczy Szamroka robiły się coraz większe ze zdziwienia.
- Za parę dni dostanę emeryturę i będę musiał zapłacić, wtedy znowu mi włączą – odpowiedział.
- Hmmm, to poważna sprawa. Poradzisz sobie bez prądu? – martwił się Szamrok.
- Muszę, ciepło będę miał z piecyka, trochę światła ze świec i lampki oliwnej, tyle że bez radia to nudno trochę samemu siedzieć – odpowiadał na wątpliwości skrzata – Muszę się nauczyć płacić mniejsze kwoty, ale na bieżąco. Sytuacja powtarza się ciągle, nawet jak pracowałem i miałem więcej pieniędzy, to jakoś zawsze potrzebowałem na coś ważniejszego.
- Pewnie masz rację, ale poradzisz sobie – pocieszał go Szamrok – Jeśli chcesz mogę przyjść wieczorem, pogadalibyśmy zamiast Twojego radia.
- No to jesteśmy umówieni, wpadnij wieczorem! – zaprosił Marian.

Szamrok poszedł raźnym krokiem na spacer.