Matuleńka

Szamrok zadomowił się w nowym miejscu. Bawiło go, że Daniela z jego powodu zaczęła swoją działkę nazywać Szamrokowo. Tym bardziej, że Tadeusz powiedział kiedyś – Widzisz, a nie wiedziałaś jak nazwać działkę, teraz już chyba wiesz!

Szamrok zadomowił się w nowym miejscu. Bawiło go, że Daniela z jego powodu zaczęła swoją działkę nazywać Szamrokowo. Tym bardziej, że Tadeusz powiedział kiedyś – Widzisz, a nie wiedziałaś jak nazwać działkę, teraz już chyba wiesz!

Może się wydawać, że zakładając ogród wiemy czego po nim oczekujemy. Jednak czas weryfikuje nasze poglądy i niejednokrotnie musimy dopasować nasze projekty do tego, co jesteśmy w stanie wykonać. Barierą jest czas, który możemy na ogród poświęcić, miejsce, warunki, w końcu nasze zdrowie.

Widoczny na zdjęciu malec o imieniu Max, chowajacy się wujkowi Tomkowi za grillem, nie jest gwiazdorem, ani znaną osobistością. Jednak już od najwcześniejszych momentów życia towarzyszą mu z obiektywem niczym paparazzi: mama, chrzestny wujek. Uwieczniają miny i pozy swojego ulubieńca.
Najbliższe dni Max spędza w szpitalu, a ponieważ jest to dla dziecka zawsze niezbyt miła sytuacja, to my trzymamy kciuki i mamy nadzieję, że szybko wróci do domu i szybko zapomni o niemiłych chwilach.
Życie na działkach płynęło wartko. Codziennie było coś ciekawego do obejrzenia. Szamrok kładł się spać zmęczony, tak go te wszystkie “ciekawostki” absorbowały. Pewnego dnia postanowił sobie poleniuchować i nigdzie nie chodzić. Rankiem nie wstał jak zwykle, tylko… przewrócił się na drugi bok. Jakoś jednak nie mógł dalej spać. W końcu łóżko jakby go “bodło” w boki i wstał leniwie. Zaparzył sobie ziółek, troszkę pojadł chleba i poczuł się od razu lepiej.

W ostatni weekend odbyły się na terenach handlowych Renk w Gdańsku Targi Ogrodnicze “Grajmy w zielone”.
Oto najnowsza stokrotka afrykańska (Osteospermum), którą posadziłam na działce. To ta sama roślina jak ta w nagłówku mojego blogu, tylko inna odmiana kolorystyczna.

To ulubiona roślina Tadeusza, z tym, że tym razem jest nieco zawiedziony, iż nie ma ona na końcach płatków zabawnych “kropeczek”, tak jak ta z zeszłego roku. Z kolei mi się podoba bardzo jej kolor.

Szamrok właściwie nie wiedział czemu miało służyć to zamieszanie z dołem i zbiornikiem. Nigdy takiej roboty nie widział, więc ciągle zaglądał podczas pracy i się pytał. Gdy w następnym tygodniu Daniela z mężem przyjechali na działkę z samochodem załadowanym różnościami, Szamrok kręcił się za Tadeuszem, który przenosił rzeczy. Z jednej strony doglądał rozładunku, z drugiej był po prostu ciekaw, co się teraz dalej będzie działo?

W ogrodach działkowych stawało się coraz rojniej. Pogoda dopisywała, więc działkowcy przyjeżdżali częściej. Szamrok dużo spacerował dróżkami i przyglądał się co też robią ciekawego.
Jak to na wiosnę sporo jest prac ogrodniczych: pielenie, sadzenie, kopanie i wiele innych. Jednak niedaleko działki Szamroka jest kilka nowych działek, a raczej objętych przez nowych działkowiczów. Jest tam duży ruch, bo chcą jak najszybciej zagospodarować swoje włości. Na innych z kolei trwają budowy czy modernizacje domków, a to bardzo ciekawe tak się przyglądać.

No i udało nam się spędzić 3 dni na działce, łącznie z noclegami, co dla mnie przyznam było trochę uciążliwe. Nasz domek nie jest ocieplany, ani ogrzewany, a ponieważ temperatura w nocy spadała do tylko 1 stopnia C, więc trudno było mi się rozgrzać. Jednak co tam moje narzekania, jeśli wykonaliśmy plan i najważniejsze przed budową domku zadanie – wykonanie szamba.