Majowy weekend

No i udało nam się spędzić 3 dni na działce, łącznie z noclegami, co dla mnie przyznam było trochę uciążliwe. Nasz domek nie jest ocieplany, ani ogrzewany, a ponieważ temperatura w nocy spadała do tylko 1 stopnia C, więc trudno było mi się rozgrzać. Jednak co tam moje narzekania, jeśli wykonaliśmy plan i najważniejsze przed budową domku zadanie – wykonanie szamba.
Nic to, że na placu budowy domku niczym kreci kopiec straszy góra wydobytej gliny i sąsiedzi się śmieją, że to chyba największy kret w okolicy. Ważne, że już w przyszłym tygodniu będzie działała toaleta z prawdziwego zdarzenia.

Ja zajmowałam się głównie wykarmieniem Tadeusza, no i naszych pomocników córki z narzeczonym, którzy przyjechali nam pomóc w pracy. Poza tym pieliłam, przesadzałam rośliny, siałam, przycinałam kosmetycznie niektóre krzewy. Wykonałam oczywiście także trochę zdjęć, które pokazują niektóre kwitnące teraz roślinki.


Zamiast bergenii na łuku trawnika posadziłam szpalerek berberysów bordowych. Może okażą się bardziej odporne na zimne wiatry, które tam wieją.



A to nowa bylina – gęsiówka.

Radością dla mnie jest pierwszy kwiat na nowoposadzonym Clematisie Cecile.


Dziadek Władek on 15 maj 2009 at 10:27 am #
NIC nie zastąpi przyrody… Piękny ogród – i piękny motyl.
Pozdrawiam:-)
daniela on 15 maj 2009 at 3:36 pm #
Dziękuję Władku za pozdrowienia z daleka, bo z Południa Polski.
Mam też nadzieję, że w końcu uda się Tobie obejrzeć mój ogród na żywo!
Pozdrawiam