Długi czerwcowy weekend

Mieliśmy wiele planów i pomysłów na zagospodarowanie czterech wolnych dni. Co z tego, jeśli jednak nie dopisała zbytnio pogoda. Ciągle jest dość zimno i często padał deszcz. Trochę ładnej pogody było do wczesnego popołudnia w Boże Ciało i trochę pogody w niedzielę. Widać, że rośliny juz tęsknie czekają na ciepło, by otworzyć swoje pąki.
Musiałam przenieść kilka roślin, nieubłaganie zbliża się czas urlopu i budowania domku, a Tadeusz musi mieć miejsce na swobodną pracę. Z tego powodu na lawendowe zbocze zawitała poducha macierzanki i podzielona kępa oregano. Koło macierzanki będzie można sobie usiąść i ją “poczochrać” – wtedy rozlega się się niesamowity, cytrusowy zapach. :)

Na kolejnej, ulubionej rabacie też zmiany. Po pierwsze powstał nowy murek oporowy z kostki brukowej. Wygrały względy praktyczne, palisada drewniana po 5 latach użytkowania spróchniała. Wymyśliłam murek (jako trwalszy), będzie jednak nieco maskowany drewnem przymocowanym do tej konstrukcji. To złagodzi wygląd i będzie pasowało do mojego zamysłu. Powyżej na wysokości domku będzie miejsce na posadzenie Clematisów, które będą mogły się przytulnie rozgościć na ścianie domku. To południowa wystawa, więc powinno im być doskonale.

Na zakończenie pokażę kolejny debiut na mojej działce – zaczynającą kwitnienie Trytomę – czyż nie wspaniała?
