Nowy domek

Wróciłam z urlopu i próbuję uporządkować myśli. Urlop był bardzo pracowity – budowaliśmy domek drewniany. Udało nam się zbudować go w dwa tygodnie, bo tyle mieliśmy oboje z Tadeuszem urlopu.
Domek zaprojektował Tadeusz, oczywiście po uwzględnieniu moich pomysłów – jest on wynikiem kompromisu dwóch charakterów. Drewno zamówione rok temu w Borach Tucholskich, przywiezione wiosną najpierw do Oliwy, przygotowywał do budowy. Dwa tygodnie temu ciężarówka zawiozła drewno na działkę i zaczęło się.
Różnie z pogodą było, ale ogólnie z powodu ulew straciliśmy tylko dwa dni, a i tak udało nam się wykonać stan surowy zamknięty. Domek ma wymiary 5 na 5 metrów, wysokość max. 4,20 m, taras 1,60 m 5 m.


Oczywiście wymaga jeszcze wiele pracy, wykończenia, docieplenia. Myślę, że najtrudniejsze za nami.
Troszkę podczas budowy ucierpiał ogród, ale straty nie są wielkie. Choć plac budowy był przygotowany, to jednak przenoszenie długich – nawet ponad sześciometrowych elementów z drewna powodowało, że ta i owa roślina czy krzaczek stracił gałązkę. W mojej ocenie jednak budowa z drewna jest bardziej ekologiczna niż budowa domu murowanego. A te masy trocin z cięcia drewnianych belek czy desek nie zaszkodzą ogrodowi. Odpady z cięcia przydały się działkowym sąsiadom na opał.
Budowę odwiedziło wiele osób, zawsze to ciekawe jak się buduje. Padało mnóstwo pytań, śmiałam się, że wprowadzę bilety. ;)
Oczywiście sami z Tadeuszem nie dalibyśmy rady sami, pomagali nam w budowie – przyjaciele Agnieszka z Marcinem, syn Piotr, córka Joanna z narzeczonym Sławkiem – bez Was Kochani nie bylibyśmy takimi szczęściarzami! Serdeczne dzięki!
Pomagali nam też sąsiedzi, wspierali, pożyczyli jak czegoś nam było brak. Jedna ze sąsiadek Pani Maria raczyła nas kilka razy zieleninką ze swojej działki – za pomoc także dziękujemy!
admin on 15 lip 2009 at 10:35 pm #
No, no, szybko Wam to poszło. Jak ostatnio byłem u Danieli na działce to w miejscu pod domek było coś w rodzaju… “dziury”. A tu proszę – domek już gotowy. Urósł jak grzyby po deszczu. Ale pewnie tylko Wy wiecie ile to kosztowało wysiłku… Gratuluję samodzielnego zbudowania ogrodowej altany! :-)
daniela on 17 lip 2009 at 10:06 am #
Dziękuję za miłe słowa. Faktycznie bardzo dużo pracy i sporo jeszcze przy wykończeniach i ociepleniu, trzeba też jakoś się urządzić. Z efektu jesteśmy zadowoleni, a nawet moje wyobrażenie przerósł… szczególnie, gdy powstał szkielet i zobaczyłam jak góruje nad wszystkim co powstało do tej pory na działce. Wszystkie rośliny i nasadzenia z perspektywy tarasu wyglądają inaczej, niż dotychczas. Są znacznie mniejsze. Ogród jednak rozrasta się i pewnie będzie w końcu tak jakbym chciała.
:)
ANA on 17 lip 2009 at 11:59 am #
Gratuluje samozaparci, domek bardzo ładny. Ogródek ucierpiał,odrosnie a moze i okazja do posadzenia czegoś nowego, tak czy siak gratuluję.Anka
daniela on 17 lip 2009 at 2:38 pm #
Ano, zdecydowanie przed tarasem mam nowe miejsce do popisu i już pewien zamysł mam. Muszę tylko poczekać aż Tadeusz skończy pracę z przodu (barierka).
:)
trinity700 on 24 sty 2010 at 1:05 pm #
Witam, domek jest świetny, gratulacje. Własnie mój tato próbuje sam coś takiego zbudować(bardzo mocno sie nad tym zastanawia:) ). Czy duzo Was to kosztowało?oczywiście robicizna jest bezcenna :) 2 tygodnie na zbudowanie to bardzo bardzo szybko:)
Pzdr pełna podziwu
daniela on 25 sty 2010 at 11:08 am #
Przyznam, że “kosztorys” budowy tego domku wszystkich zadziwia. Prawda jest jednak taka, że mój Tadeusz ma wiele umiejętności i potrafi wszystko zrobić sam, a to jest bezcenne.
Materiały – najwięcej kosztowało suszone i specjalnie docinane drewno, które wcześniej zamówiliśmy w Borach Tucholskich. I tak kosztowało znacznie mniej, niż gdybyśmy je kupowali na miejscu.
Dokupowaliśmy wkręty, impregnaty, papę na dach, bloczki betonowe, na których domek jest osadzony. Okna i drzwi z odzysku (tylko jedno okno nowe). Domek bez ocieplenia jeszcze, tylko ocieplona podłoga z desek. W sumie oceniamy na niespełna 6500 zł.
Tyle, że to nie koniec. Trzeba docieplić ściany i stropy, postawić ścianki działowe, wyposażyć. Kolejny sezon będzie równie pracowity. :)
I tylko uwaga, tej wielkości konstrukcji nie uda się postawić w pojedynkę. Przy zamykaniu szkieletu, stawianiu więźby dachowej pracowało 5-6 osób. Fakt, nie fachowców, ważne jednak, że sprostali. :)
trinity700 on 25 sty 2010 at 8:30 pm #
jesteśmy w szoku, ja z Rodzinką tylko 6500! takie domki to od 15 tysiecy sie zaczynaja!wow, coś czuje że Tato będzie miał pracowitą wiosnę :)dziękuje za informację. Pzdrawiam