W lipcowym słońcu

Budowanie, budowaniem, ale w ogrodzie poza pracami, które nieco ogród niszczą toczy się dalej życie. Lipiec to czas kiedy kwitnie w nim wiele roślin. Muszę przyznać, że przygotowałam się do budowy i niektóre rośliny – jeśli znajdowały się za blisko placu – przeniosłam w inne, bezpieczne miejsca. Straty są niewielkie, co mnie cieszy. Poza tym panujące wszechobecnie wióry drewna z czasem zostaną przyswojone przez naturę.
W czasie gdy fotografowałam rozwój budowy domku, zrobiłam troszkę zdjęć roślinom. Oto kilka z nich.






Do róż zastosowałam w tym roku szczepionkę mikoryzową i pewnie to z jej powodu róże odwdzięczają się pięknym kwitnieniem. Niestety róża Parade (moja ulubiona) nie podniosła się po wiosennym przymrozku, który uszkodził nieodwracalnie krzew. W jej miejsce – dość przewiewne – posadziłam sadzoneczkę (odrost) Lonicery acuminata (zdjęcie rośliny matecznej z boku wiaty poniżej), bo stworzy na wejściu w ogrodzie ładny, żywy oplot. Ze względu na jej wytrzymałość na przymrozki będzie lepszym rozwiązaniem, po drugiej stronie nasadzona została róża pnąca Dorothy Perkins (niedługo będzie kwitła).

ANA on 17 lip 2009 at 12:00 pm #
Fotki przepiekne