Powoli przygotowuję się do założenia ogrodu japońskiego, a raczej stylizowanego na japoński na części naszej działki. Po zbudowaniu domku zdecydowaliśmy się na rozebranie drewnianej wiaty, której już nie używamy. W ten sposób zyskam miejsce na stworzenie wizytówki ogrodu w najbardziej widocznym miejscu przy furtce.

Gdy przygotowywałam się do takiego założenia czytałam sporo o gatunkach roślin, które można użyć w takim przypadku. Nomen omen okazało się, że rośliny, które w okolicy wiaty były nasadzone jak najbardziej pasują do takich pomysłów. Są to: kalina koralowa, krzew żylistka o białych kwiatach, młodziutka hortensja krzewiasta (też biała), jodła koreańska, sosna czarna (której wzrost zaczęłam ograniczać), pnący drobny wiciokrzew, zawilec japoński, ciemiernik,  liliowce czy młode drzewko klonu pururowego posadzone przy kamieniach. Tym samym już jakiś poczatek jest. Mam w ogrodzie jeszcze iglaki, które są wstępnie formowane w stylu bonsai.

Ostatnio zakupiłam miniaturowe drzewko-krzew Wiąz ‘Jacqueline Hillier’ (na pierwszym zdjęciu). Pokrój tego drzewka idealnie pasuje na prowadzenie go w stylu bonsai, każda napotkana znajoma osoba mówiła: skąd masz takie ładne bonsai? Gdy wracałam z nim po pracy poprosiłam najmłodszego syna Alana o pomoc w niesieniu, bo donica była dość ciężka. Z jakiegoś powodu Alan nazwał wiąz Łucjuszem i przyznam, że to imię mi się spodobało, pasuje do niego.