No i stało się, zakwitła Cambria przygarnięta przeze mnie. Z utworzonych pseudobulw wykwitły dwa pędy kwiatowe. Już teraz wiem jak wygląda. Oto ona.

Fajne uczucie doczekać się i zobaczyć w końcu jakie ma kwiaty, wystarczyło stworzyć roślinie właściwe warunki. Cieszy to, że udało się uratować jedną z roślin, które pewnie w kwiaciarni byłyby wyrzucone, jako “niehandlowe”. Jest to także szansa dla tych wielbicieli i sympatyków storczyków o mniej zasobnym portfelu (lub “nieuleczalnych zbieraczy” ;)) na niedrogi okaz do kolekcji.

Zachęcam – zaopiekujmy się storczykami!