Gołąb

Przez ostatni tydzień na sąsiednich działkach gości gołąb. Najpierw dokarmiali go sąsiedzi, ale gdy wyjechali w ostatni weekend przyszedł do nas. Dostał pokruszonego chleba i wody. Na działce nie miałam nic innego. Widać, że oswojony, ale złapać go nie udało się. Wykonałam serię zdjęć, żeby odczytać co jest na obrączce. Udało się to dopiero z wielu zdjęć, w dużym powiększeniu. Dochodzenie niczym w CSI. ;)
Emailowe wici o zagubionym gołąbku wysłałam na forum gołębiarzy i do lokalnego stowarzyszenia miłośników tych ptaków. Odzew był natychmiastowy, otrzymałam rady jak się zająć gołąbkiem. Oceniono też ze zdjęcia jego stan jako bardzo dobry. Gołębiarze próbują ustalić właściciela. Jest duża nadzieja, że gołąb jak odpocznie i nabierze sił sam wróci do swojego gołębnika.
Gołąb był dla nas ciekawym gościem, by nie rzec ciekawskim. Podchodził blisko tarasu i przechylając główkę przysłuchiwał się i przyglądał naszym rozmowom z gośćmi. Tadeusz nazwał go Stefanem i ciągle mnie wysyłał do kuchni, bym przygotowała kolejną porcję okruchów.