Bielej czyli shabby chic

Od pewnego czasu zapragnęłam zmian w swoim domu. Dom jest stary, nawet bardzo, ciągle poddawany zmianom, wiele już miał swoich wcieleń. Od zawsze miałam w sobie – chyba odziedziczoną – smykałkę do zbierania. Żartowałam, że łatwiej wymienić czego nie zbieram, niż to co zbieram. Przedmiotem moich fascynacji są stare meble, stare lampy, stare zegary, porcelana, szkło, stare przedmioty z metalu itd.

W swoich poszukiwaniach nowego wizerunku naszego mieszkania natrafiłam na styl shabby shic, a także vintage połączony ze stylem skandynawskim. I wtedy właśnie oświeciło mnie to, że przecież nie bardzo chcę się rozstawać z wieloma przedmiotami, starymi meblami i pamiątkami. Chcę jednak zmian, chcę w domu więcej „światła”, nie chcę natomiast ciężkości „muzealnego” stylu. Postanowiłam zacząć od mniejszych pomieszczeń, zresztą nie wszystkie będą od razu całkowicie zmieniane. Na początek zajęliśmy się korytarzem, w planach kolejna jest jadalnia.

Na razie przygotowuję się do zmian w jadalni i przerabiam swoje skarby, szlifując i przemalowując. Okazuje się, że mam w swoich zasobach wiele rzeczy, które odpowiednio skomponowane będą się nadawały do mojego pomysłu. Dzisiaj chcę pokazać pewne nowe elementy, które są już gotowe. Na ostatnim zdjęciu widać z bliska podstawę lampy, która została wykonana przez mojego wujka. W oryginale jest dębowa, dosyć ciemna. Jej snycerskie zdobienia jak najbardziej pasują do stylu shabby. Została wyszlifowana, pomalowana najpierw farbą akrylową w kolorze mahoniu, po wyschnięciu w wybranych miejscach „zagruntowana” świecą i dwukrotnie pokryta farbą akrylową w kolorze pastelowej orchidei. Częściowo w snycerce użyłam farby akrylowej w kolorze caffe latte. Po wyschnięciu papierem ściernym wykonałam przecierki. Jaki jest efekt widać na zbliżeniu.
Kasia on 22 lut 2012 at 8:31 am #
Efekt wspaniały. Powodzenia w przeprowadzaniu zmian :)