Modraszek ikar

Tadeusz zauważył go na młodym krzewie złotokapu. Ponieważ siedział spokojnie udało mi się pobiegnąć po aparat i uwiecznić.

Tadeusz zauważył go na młodym krzewie złotokapu. Ponieważ siedział spokojnie udało mi się pobiegnąć po aparat i uwiecznić.
Czytelników swojego bloga przepraszam za utrudnienia związane z brakiem dostępu do zdjęć. Przekroczone zostały limity transferu i do początku maja (3 i 6) będą niewidoczne.
Pracuję nad innym rozwiązaniem i przygotowuję bardziej stabilne archiwa zdjęć. Mam nadzieję, że moi czytelnicy wykażą odrobinę zrozumienia i cierpliwości.
Dla osób, które prosiły o udostępnienie archiwalnych zdjęć z budowy grilla polecam inny
adres
Pozdrawiam
Daniela

Dość miałam już zimowych scenerii. Dzisiaj wybrałam się do Oliwskiej Katedry i – choć trwa wewnątrz remont – udało mi się zrobić trochę zdjęć.
Zainteresowanych zapraszam do galerii

Fot. Daniela 2009
Okazało się, że nieskoszony trawnik stał się istnym rajem dla owadów. Gdy przyjechaliśmy na działkę w sobotę okazało się, że wszystkie smakowite kwiaty oblegane są przez wszystko co fruwa. Budleja, mikołajek, oregano, odętki, czy chyba najsmaczniejsza smotrawa stały się jadłodajnią dla motyli, pszczół, os i innych owadów.

Widoczny na zdjęciu malec o imieniu Max, chowajacy się wujkowi Tomkowi za grillem, nie jest gwiazdorem, ani znaną osobistością. Jednak już od najwcześniejszych momentów życia towarzyszą mu z obiektywem niczym paparazzi: mama, chrzestny wujek. Uwieczniają miny i pozy swojego ulubieńca.
Najbliższe dni Max spędza w szpitalu, a ponieważ jest to dla dziecka zawsze niezbyt miła sytuacja, to my trzymamy kciuki i mamy nadzieję, że szybko wróci do domu i szybko zapomni o niemiłych chwilach.
Wyjeżdżamy na działkę na najbliższe dni i nie należy się spodziewać, że będą jakieś nowe tematy. Ale po powrocie pewnie parę rzeczy do pokazania i opowiedzenia będzie. Odpoczynek od cywilizacji i internetu może się okazać bardzo korzystny.
Wszystkim czytelnikom i oglądaczom mojego bloga życzę dużo wypoczynku, najlepiej na łonie przyrody.
Daniela

Dedykacja: Dowiedziałam się, że “Szamrokowe opowieści” czytają chętnie niektóre dzieci, a że odcinek także o dzieciach, więc ten odcinek specjalnie ode mnie dla Nich (Daniela).
Nadeszła Wielkanoc i pogoda zrobiła się bardzo ładna. W kolejną niedzielę od rana na sąsiedniej działce – dzielącej odcinek między domkiem Mariana a działką Szamroka – zrobił się duży ruch. Przyjechali sąsiedzi, których Szamrok jeszcze nie znał dobrze, małżeństwo z dorosłym synem. Od kilku dni panowie przyjeżdżali i robili jakiś remont wewnątrz domku. Teraz, gdy się zrobiło ciepło dołączyła pani, a także przyszli jej rodzice, którzy mają działkę niedaleko, przy drodze do stawu.
Zabrali się ochoczo do grabienia zeszłorocznych liści i sprzątania, po czym rozpalili ognisko, by je spalić.

Mam niestety dylemat – od kiedy pojawiłam się na Forum Ogrodniczym – nie mogę się doczekać u siebie wiosny. Czemu ten dylemat? Ano dlatego, że koleżanki i koledzy z innych stref klimatycznych Polski pokazują wszystkie swoje ogrodowe wspaniałości z wyprzedzeniem. Zasada “kto pierwszy, ten lepszy” się tu najlepiej sprawdza. A ja tu na Północy czekać muszę cierpliwie żeby się zrobiło tak, jak u nich i czasem z tego powodu się nieco frustruję. Potem latem nieco się to wyrównuje, bo ogrom roślin kwitnie i pięknie się prezentuje. Choć nie wiem czy nie ma z tych różnic także pozytywnej strony, tzn. ocieplający wpływ morza łagodzi klimat na tyle, że sezon wegetacyjny trwa z przesunięciem w kierunku jesieni – tym razem z korzyścią dla mnie.
Jednak i do mnie wiosna w końcu zawitała i kilka jej przejawów postanowiłam pokazać.

Ze świątecznego korzystam zwyczaju,
By przesłać życzeń tyle, ile kwiecia w maju
I życzyć Wam naprawdę z całą serdecznością
By święta napełniły Wam duszę radością!
By Wielkanoc była jak bajka,
a na stole nie zabrakło smacznego jajka!
Życzę samych tęczowych pisanek,
i Mokrego Dyngusa cały ranek!
Wszystkim Gościom i Czytelnikom mojego bloga pogodnych Świąt Wielkanocnych życzy Daniela
Ostatnio zażartowałam sobie, że w tym roku Święta Wielkanocne odwołane i nie będę szaleć z przygotowaniami, pichceniem itd. Domownicy przyjęli to ze sporą dozą niedowierzania. Jednak dzisiaj, gdy natrafiłam na takie zdjęcie

powiało grozą, czyżby moje żarty miały się spełnić ?…