Przepraszam za usterki
Zaistniał chwilowy problem z dostępem do albumów zdjęciowych, trwa jego usuwanie.
Proszę o cierpliwość, za niedogodności przepraszam.
Zaistniał chwilowy problem z dostępem do albumów zdjęciowych, trwa jego usuwanie.
Proszę o cierpliwość, za niedogodności przepraszam.
Coraz częściej dostrzegamy przejawy wiosny, z nimi nastrój się poprawia, mamy więcej optymizmu. Dla wszystkich oglądających ten blog postanowiłam nieco optymistycznego, wiosennego nastroju przekazać przy pomocy Hiacyntów Pink Pearl, które waśnie zakwitły w moim domu.

Serdecznie pozdawiam

W oczekiwaniu wiosny…
śni krokus pod śniegiem,
a sen ma radosny,
bo śni wspomnienia,
ciepłego słonka spojrzenia,
co duszę zmrożoną rozgrzewa i w złotą zmienia,
co daje siły, by śnieg nie miły,
przebić, rozwalić, przewiercić
i sprawić radość tym, co wiosny czekają… (znalezione)
Wybraliśmy się na spacer nad morze. Lubianym miejscem takich przechadzek jest okolica mola w Gdańsku-Brzeźnie, gdzie można w niedzielę spotkać wiele spacerujących. Pogoda trochę wietrzna, ale temperatura w okolicy zera lub plus jednego stopnia pozwalała na spacerowanie. W dodatku czasem przez chmury przedostawały się promienie słońca, a i błękitu troszkę można było znaleźć.


Psy od kiedy pamiętam towarzyszyły w moim życiu. Rodzice zajmowali się amatorską hodowlą psów rasowych. Z tego co pamiętam na początku były Pekińczyki, później Kerry Blue Terriery, Bedlington Terriery i także Chart Rosyjski (Borzoj). Wystawiali swoje pieski na wystawach, mieli osiagnięcia medalowe i championaty. Dochowali sie także wielu miotów szczeniąt. Po tym jak wyprowadziłam się z domu rodziców zamieszkały tam po kolei maleńkie pieski Yorkshire Terriery, Chihuahua długowłosa, Chińskie Grzywacze, z czasem także ciekawe koty rasy Cornish Rex.

Oczekujemy przyjścia Nowego 2009 Roku i z tego powodu chcę złożyć najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności w nadchodzącym roku, wspaniałej pogody, osiągnięć ogrodowych i także wszystkich innych!
Szampańskiej zabawy i wspaniałego humoru
życzy
Daniela

Zanim trafi na nasze stoły jest hodowany w stawach, oczywiście można złowić karpia “dzikiego”, ale prawda jest taka, że bytuje w naszych słodkich wodach głównie za sprawą zarybień.
Najlepszy karp to ten, który pochodzi z naszych lokalnych hodowli. Może nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że najsmaczniejszy rósł trzy lata, waży od 80 dekagramów do półtora kilograma i ma charakterystyczny złocisty brzuszek, bo karmiono go zbożem.


Zajęta przygotowaniami świątecznymi znalazłam chwilę, żeby wykonać świąteczny stroik. Przygotowałam go wczoraj wieczorem i od razu postanowiłam go pokazać i – jednocześnie wprowadzając świąteczny nastrój - złożyć życzenia wszystkim odwiedzającym mój blog.
Wspomnę tylko o znanym i powszechnym w Polsce zwyczaju pozostawiania wolnego miejsca przy stole wigilijnym. Miejsce to przeznaczone bywa przede wszystkim dla przygodnego gościa. Zbigniew Kossak pisał, że:
“ktokolwiek zajdzie w dom polski w swięty wieczór wigilijny, zajmie to miejsce i będzie przyjęty jak brat”.
Pozostawiając wolne miejsce przy stole wyrażamy pamięć o naszych bliskich, którzy nie mogą Świąt spędzić z nami. Miejsce to może przypominać nam tych bliskich, którzy już odeszli. Dla mnie symbol ten miał zawsze wielkie znaczenie, gdyż mój dziadek i ojciec jako marynarze często spędzali święta poza domem – na morzu.
Wigilia, Piękne rodzin zbratanie,
kiedy nas bliscy otoczą w krąg,
kiedy się kruchy opłatek łamie,
wśród dobrych życzeń na cały rok
Radosnych i spokojnych Świąt
życzy
Daniela
Listopadowe Święto Niepodległości dla wielu mieszkańców Trójmiasta stało się okazją do rodzinnych spacerów. W październiku pokazywałam Park Oliwski, było w nim jeszcze sporo soczystej zieleni, ale na jej tle wyłaniała się złota jesień liści…

Zebrało mi się na wspomnienia wiosny, a jak wiosna to krokusy. Te delikatne kwiatki należące do zwiastunów wiosny są jednymi z moich ulubionych. Przemawia za tym fakt, że bardzo lubię występujący u nich kolor żółty, a także mój ulubiony fiolet zwany także ametystem (to także kamień przynoszący mi szczęście). Oczywiście są także i białe, i pasiaste. Wszystkie wyglądają pięknie, najładniej posadzone w grupach. W ostatnim sezonie posadziłam kilka – jak wianuszek – wokół pnia jabłonki ozdobnej purpurowej. Jestem ciekawa wiosennych efektów.

« Poprzednia strona — Następna strona »