Dziuple


W ostatnią sobotę października wybrałam się na spacer do Parku Oliwskiego. Choć dzień był dość pochmurny zatrzymałam kilka jesiennych, złotych widoków.
Kilka widoczków jesiennych.
Choć ostatnio wydarzyły się bardzo zmienne zjawiska pogodowe, sztormy, opady deszczu i gradu, spodziewałam się na działce zmarzniętych roślin. Okazało się jednak, że jeszcze jest czym oko nacieszyć.

O tej roślinie marzyłam od kiedy tylko dowiedziałam się, że istnieje. Ma takie “kosmiczne” i cudowne kwiaty. Dostałam sadzonkę późną jesienią od koleżanki z Forum. Przezimowała w moim ogródku w Oliwie, a na wiosnę posadziłam ją na działce.

Powoli dni stają się chłodniejsze, choć lato tego roku dopisało. Zaczynamy odczuwać zmiany i zbliżającą się jesień. Na działce ciągle jeszcze kwitną kwiaty, dojrzewają owoce. Czytaj Dalej »

Przez ostatni tydzień na sąsiednich działkach gości gołąb. Najpierw dokarmiali go sąsiedzi, ale gdy wyjechali w ostatni weekend przyszedł do nas. Dostał pokruszonego chleba i wody. Na działce nie miałam nic innego. Widać, że oswojony, ale złapać go nie udało się. Wykonałam serię zdjęć, żeby odczytać co jest na obrączce. Udało się to dopiero z wielu zdjęć, w dużym powiększeniu. Dochodzenie niczym w CSI. ;)
Pełnia lata, piękna pogoda. Poza pracami przy wykańczaniu domku, nietrudno dostrzeć bujność roslinności w ogrodzie. Kilka widoczków uwieczniłam wczoraj. Oto one.


Do mojej kolekcji ogrodowych owadów dołączył konik polny (Chorthippus, owad z rodziny prostoskrzydłych). Siedział sobie na liściu piwonii i wygrzewał się w cieple zachodzącego słońca. Mój syn widząc jak spokojnie mogę sfotografować owada, stwierdził, że “konik ma sesję”. Czytaj Dalej »

Kupiłam ostatnio na rynku roślinę o płożącym pokroju. Podobała mi się ze względu na bardzo ładne liście. Sprzedająca nie pamiętała nazwy, a ja z kolei w ostatnią sobotę spotkałam ją i ponownie zapytałam. Cóż z tego – ja jestem wzrokowcem – wypowiedziana nazwa weszła jednym uchem i czym prędzej drugim wyleciała… ;)) Może jednak ktoś pozna. A właśnie! Nazwa zaczyna się na literę D.

Powoli przygotowuję się do założenia ogrodu japońskiego, a raczej stylizowanego na japoński na części naszej działki. Po zbudowaniu domku zdecydowaliśmy się na rozebranie drewnianej wiaty, której już nie używamy. W ten sposób zyskam miejsce na stworzenie wizytówki ogrodu w najbardziej widocznym miejscu przy furtce.
« Poprzednia strona — Następna strona »