Archiwum kategorii 'Szamrokowe opowieści'

Szamrokowe opowieści – ciąg dalszy nastąpi

Zaczynając pisanie opowiadań o przygodach Szamroka planowałam, że jego losy pokażę na przestrzeni jednego roku i czterech pór roku. Jak to czasem u mnie bywa, pochłonęły mnie inne sprawy i zarzuciłam na jakiś – dłuższy czas – pisanie o skrzacie. Pojawiły się jednak pewne sygnały czytelników i namowy do pisania dalszego ciągu. Ba! Nawet są naśladowcy! (pisania rzecz jasna a nie bycia skrzatem).

Czytaj Dalej »

W nadwodnym świecie

Szamrok często chodził na spacer nad staw. Pływające tam ptactwo się go wcale nie obawiało, był niewiele większy od kaczki krzyżówki. Zresztą łatwo ukrywał się w porosłej trawą nadwodnej gęstwinie. Chętnie obserwował, gdy łabędzie zakładały wiosną gniazdo. W tym celu dosłownie wycięły okoliczne zarośla trzcinowe.

Czytaj Dalej »

Matuleńka

Szamrok zadomowił się w nowym miejscu. Bawiło go, że Daniela z jego powodu zaczęła swoją działkę nazywać Szamrokowo. Tym bardziej, że Tadeusz powiedział kiedyś – Widzisz, a nie wiedziałaś jak nazwać działkę, teraz już chyba wiesz!

Czytaj Dalej »

Praca i wypoczynek

Życie na działkach płynęło wartko. Codziennie było coś ciekawego do obejrzenia. Szamrok kładł się spać zmęczony, tak go te wszystkie „ciekawostki” absorbowały. Pewnego dnia postanowił sobie poleniuchować i nigdzie nie chodzić. Rankiem nie wstał jak zwykle, tylko… przewrócił się na drugi bok. Jakoś jednak nie mógł dalej spać. W końcu łóżko jakby go „bodło” w boki i wstał leniwie. Zaparzył sobie ziółek, troszkę pojadł chleba i poczuł się od razu lepiej.

Czytaj Dalej »

Mały „pomocnik”

Szamrok właściwie nie wiedział czemu miało służyć to zamieszanie z dołem i zbiornikiem. Nigdy takiej roboty nie widział, więc ciągle zaglądał podczas pracy i się pytał. Gdy w następnym tygodniu Daniela z mężem przyjechali na działkę z samochodem załadowanym różnościami, Szamrok kręcił się za Tadeuszem, który przenosił rzeczy. Z jednej strony doglądał rozładunku, z drugiej był po prostu ciekaw, co się teraz dalej będzie działo?

Czytaj Dalej »

Dół

W ogrodach działkowych stawało się coraz rojniej. Pogoda dopisywała, więc działkowcy przyjeżdżali częściej. Szamrok dużo spacerował dróżkami i przyglądał się co też robią ciekawego.
Jak to na wiosnę sporo jest prac ogrodniczych: pielenie, sadzenie, kopanie i wiele innych. Jednak niedaleko działki Szamroka jest kilka nowych działek, a raczej objętych przez nowych działkowiczów. Jest tam duży ruch, bo chcą jak najszybciej zagospodarować swoje włości. Na innych z kolei trwają budowy czy modernizacje domków, a to bardzo ciekawe tak się przyglądać.

Czytaj Dalej »

Co tam u sąsiada?

Szamrokowi trochę się nudziło, po świętach nikt nie przyjeżdżał. Jego gospodarze wyjechali na weekend, ale Daniela pozostawiła pewne zapasy, więc nawet specjalnie nie musiał się martwić o zdobycie jedzenia.

W tygodniu po sąsiedzku troszkę trwało prac porządkowych, grabienie trawnika i palenie liści. Szamrok chodził po ogrodach i sprawdzał co gdzie rośnie. Coraz więcej roślin zaczynało kwitnienie, no i pojawiały się młode listki na krzewach i drzewach. Gdy tak chodził na spacery zajrzał któregoś dnia do Mariana.

Czytaj Dalej »

Wspólna praca

Coraz częściej na działkach pojawiali się ludzie. Nie dziwiło to Szamroka, bo wiosna zaczęła się na dobre. Kwiecie zaczyna kwitnąć i dodawać koloru brunatnej – po zimie – rzeczywistości. Nawet trawnik stał się jakby nieco bardziej zielony, niż jeszcze parę dni temu.

Czytaj Dalej »

Bez prądu

Wieczorami zawsze na działkach jest spokój, ale Szamrok lubi czasem wieczorem się przejść lub chociaż powyglądać przez foliowe okienko. Zawsze wtedy widywał światło w altance Mariana, jednak akurat teraz nie było widać światła… Trochę się zmartwił, ale postanowił rano sprawdzić co się stało.

Jak postanowił tak zrobił, rano po śniadaniu wybrał się na spacer i do Mariana. Gdy dotarł do jego ogródka piesek bawił się na ganku, a kot leniwie spojrzał z poręczy. Marian w głębi ogrodu grabił liście.

Czytaj Dalej »

Słonecznie i ciepło

Z dnia na dzień pogoda była coraz lepsza. Było coraz cieplej, dzień coraz dłuższy, słonko pojawiało się coraz częściej. Były takie dni, gdy Szamrok wchodził na daszek swojej budki i w zaciszu, bo domek osłaniał go od wiatru, mógł się powygrzewać na słonku. Właściwie całe dnie Szamrok spędzał na powietrzu. Wokół powoli wybijały spod ziemi roślinki. Koło jego budki są posadzone prymulki i mają już zieloniutkie listki. Także obok rosnie krzaczek forsycji, której pąki robią się coraz większe, pewnie niedługo będzie kwitła. Obok prymulek z ziemi mozolnie wydostają się zielone czubki cesarskich koron. Szamrok  podziwiał je jako kwiaty, ale bliska ich obecność obok jego domu wcale go nie cieszyła.

Czytaj Dalej »

Następna strona »