Archiwum kategorii 'Szamrokowe opowieści'

Poobiednie pogaduszki, cz. 2

- Wśród prawie egipskich ciemności zacząłem po omacku sondować, gdzie się znajduję – kontynuował Szamrok – Jednak nie mogłem poza starymi kamiennymi, nierównymi ścianami nic odnaleźć. W końcu natknąłem się na jakąś pustą skrzynkę. Usiadłem sobie na niej i czekałem, co będzie dalej. Na wdrapanie się tam, skąd spadłem, nie było nawet szansy, gdyż nie było wcale widać gdzie jest ta dziura.
Czytaj Dalej »

Poobiednie pogaduszki, cz. 1

Jako się rzekło, Szamrok przyszedł na obiad do sąsiada. Marian jak zwykle gościnnie wskazał ulubione miejsce Szamroka przy piecu i dał mu miskę z ziemniaczkami, surówką i kawałeczkami smażonej kiełbasy. Smakowało mu, jak zwykle u Mariana.

Czytaj Dalej »

Sklep

Szamrok nie mógł się nadziwić, że w takim malutkim sklepiku upchane jest aż tak dużo towarów. Regały od sufitu do podłogi, uginające się pod ciężarem słoików, słoiczków, butelek i puszek. Jakie mnóstwo pieczywa, bułki, chlebki, całe i pokrojone! Szamrok nie był nigdy w takim sklepie, więc było to dla niego nowe przeżycie. Marian kupował rybki w puszce – sardynki, bochen chleba, cukier, ser żółty i topiony. Potem herbatę i kawę, szukał też miodu dla Szamroka i znalazł w małym słoiczku miód gryczany, ciemniejszy od lipowego. Było na nim napisane, że jest prawdziwy.

Czytaj Dalej »

Wypad na zakupy

Szamrok z jednej strony był zadowolony, że się ludziom nie pokazał, z drugiej – nie bardzo – w końcu przecież był ciekaw jacy są i czy go zaakceptują. Pozostawione ciasteczka i cukier stanowiły jednak wskazówkę, że się jego obecności domyślają i… ją akceptują. Szamrok z tej okazji naparzył sobie ziołowej herbatki i siedział rozkoszując się smakiem kokosowego ciastka.

Czytaj Dalej »

Działkowicze

Nawet nie myślał, że stanie się to tak szybko…

Gdy Szamrok podglądał ze swojej budki co też robią sąsiedzi, nagle usłyszał jeszcze jeden samochód. Z samochodu wysiadło dwoje ludzi i otwierali furtkę do “jego” ogrodu. Witali sąsiadów, pytali co u nich słychać.
- Pewnie dawno się nie widzieli – pomyślał.

Szamrok jeszcze lepiej domknął budkę i szparka pozostała już minimalna.

Czytaj Dalej »

Zwiastuny

Szamrok nie mógł się doczekać wiosny, a bardziej tego ciepła, które miało nadejść. Chętnie przyglądał się w ogrodach, czy jakieś wiosenne rośliny już się nie budzą. Patrzył też często na niebo i z daleka widział przelatujące klucze ptaków, choć z daleka trudno było mu rozpoznać jakie to gatunki. W ogrodach po śniegu nie było już śladu, ale dni były wietrzne i rzadko wyglądało słonko.

Czytaj Dalej »

Kolejowy nasyp

Szamrok dawno się nigdzie nie wybierał, śniegu było za dużo i mróz tęgi, potem choroba. Teraz jednak słonko wesoło świeciło, postanowił pójść na spacer. Wziął swój wędrowny kijek i poszedł na łąkę. Tam niedaleko jeziora jest lasek na wzgórzu i stamtąd ciągnie się stary nasyp kolejowy. Szamrok postanowił przejść po tym nasypie, by zobaczyć jak jego domek wygląda z tamtego miejsca.

Czytaj Dalej »

Wszędzie dobrze, a w domu naj…

Pobyt Szamroka u sąsiada bardzo się przyczynił do szybkiego wyzdrowienia. Szamrok rankiem obudził się sam i raźno zeskoczył ze swojego posłania. Marian przygotowywał śniadanie, Szamrok przysiadł się na stole i czekał na to co dostanie tym razem. Był głodny, widać, że wrócił do zdrowia, bo i apetyt powrócił.

Czytaj Dalej »

Życiorysy

Mariana zaciekawiła opowieść skrzata, przecież tak mało wiedział o życiu tych małych ludków, ba! do niedawna nie wiedział, że istnieją nie tylko w bajkach.

Czytaj Dalej »

Gdy skrzata choroba dopada

Szamrok spał długo i mocno. Marian zauważył, że Szamrok kręcił się i bełkotał coś w jakimś nieznanym mu języku. Marian tylko czasem sprawdzał czy oddycha i poprawiał koc. W końcu gdy się Szamrok obudził twarz miał koloru bladego, bardziej niż zwykle…

Czytaj Dalej »

« Poprzednia stronaNastępna strona »