Dzik jest dziki…

A  jednak na tyle wystraszył się głośnej gawiedzi, która znajdowała się w lesie, że salwował się ucieczką i… przepłynął jezioro.

Gdybym tego nie zobaczyła na własne oczy, to bym tego nie wiedziała może i do tej pory, że potrafią przepłynąć taki duży akwen.

Czytaj Dalej »

Zima w Borach Tucholskich

Ostatni weekend spędziliśmy w Borach. Sobota – choć mroźna – bardzo słoneczna.

Efekty spaceru można obejrzeć na zdjęciach w
galerii

Julka

Gdy byliśmy w kwietniu w Borach Tucholskich, Julka była młodym źrebięciem. Jej loczkowana grzywka i śmieszne, rozkraczone pozy, gdy próbowała skubać trawę były rozbrajające.

Czytaj Dalej »

Dzień odlotów

W ostatni weekend wybraliśmy się w Bory Tucholskie. W nasze ulubione miejsce jeździmy regularnie od paru lat. Lubię spacery po lesie o każdej porze roku. Podczas sobotniego spaceru zaobserwowałam wyjątkowy ruch „lotniczy” na błękitnym tego dnia niebie. Podczas spaceru wielokrotnie słyszałam nadlatujące klucze gęsi, a także żurawi. Na niebie dochodziło także do spotkań kluczy i przegrupowań. Łączyły się, by w liczniejszym składzie podążać dalej. Czytaj Dalej »

Weekend w lesie

Nie tylko działką się żyje, czasem trzeba też odpocząć. Wykorzystaliśmy kilka ostatnich przedsezonowych chwil na wizytę w Borach Tucholskich. Ostatnio pisałam i pokazywałam zdjęcia z zimy, tym razem trochę wiosennych widoków.

Zapraszam!

Czytaj Dalej »

Wyprawa do bobrowych żeremi

W pierwszą sobotę stycznia wybraliśmy się na jednodniową wizytę w Borach Tucholskich. Chętnie skorzystałam z możliwości odwiedzenia żeremi bobrowych, bo nigdy wcześniej z tak bliska ich nie widziałam.  Podmokła łąka i bagna w okresie pozazimowym nie są dostępne, chyba że ubrałoby się wodery, ale i to niebezpieczne. Teraz zimową porą wszystko ściął gruby (w miarę) lód i udało się dojść do samej siedziby bobrów.

Czytaj Dalej »

Znowu do lasu

Wybieram się znowu w Bory Tucholskie. Tym razem „przyjemne z pożytecznym”, bo trzeba złożyć dokładne zamówienie na drewno kontrukcyjne, co oznacza, że na wiosnę budujemy domek z drewna. Przy okazji weekend w sercu Borów.

Oczywiście zabieram ze sobą „trzecie oko” i uwiecznię co najciekawsze wrażenia.

A teraz kilka wspomnień z tego miejsca – na początek zdjęcia z urlopu w sierpniu 2008.

Czytaj Dalej »