Na działce jesiennie
Kilka widoczków jesiennych.
Choć ostatnio wydarzyły się bardzo zmienne zjawiska pogodowe, sztormy, opady deszczu i gradu, spodziewałam się na działce zmarzniętych roślin. Okazało się jednak, że jeszcze jest czym oko nacieszyć.
Kilka widoczków jesiennych.
Choć ostatnio wydarzyły się bardzo zmienne zjawiska pogodowe, sztormy, opady deszczu i gradu, spodziewałam się na działce zmarzniętych roślin. Okazało się jednak, że jeszcze jest czym oko nacieszyć.
Na działce trwają prace przygotowawcze do budowy domu. Tadeusz przygotowuje teren, wyrównuje go i wytycza placyk, na którym zbuduje domek z drewna. Wczoraj była słoneczna pogoda, ale dość wietrzna, jednak udało się sporo zrobić. Ja zajmowałam się pieleniem rabatki przy płocie, przycinałam krzewy, dzień wcześniej w sobotę wykonałam oprysk róż Topsinem.
Kilka ujęć z ostatniego weekendu.

Pracowicie minęła kolejna wizyta na działce, byliśmy w sobotę i niedzielę. Wykorzystywałam poprawę pogody na prace konserwatorskie – malowałam płot impregnatem. Z dumą muszę powiedzieć, że przeszło połowę udało mi się wykonać.
W słońcu działka ciągle wygląda optymistycznie, trawka ładnie się zieleni, tylko niektóre rośliny zmieniają barwy na jesienne.
Sobotni zachód słońca nad doliną zapowiadał niedzielę z piękną pogodą, jednak okazało się to złudne, bo niedziela była wietrzna i pochmurna, z mżawkowym deszczem, na moje szczęście niezbyt długo padającym. Ale popatrzcie na niebo…

No właśnie – skończyło się lato – oziębienie, pochmurno, a i popadać potrafi. Mam nadzieję, ze jeszcze złota jesień przed nami. Wczoraj na działce prace porządkowe, poprzesadzałam trochę roślin, sporo pielenia, bo jak malowałam płot ostatnio, to sobie chwasty rosły jak chciały. Było chłodno, ale co jakiś czas wyglądało słonko zza chmur.

