Kicek
Szamrok coraz więcej czasu spędzał na powietrzu, wolnymi krokami przychodziła w te okolice wiosna. Jeszcze parę dni temu leżało 20 cm śniegu, a krokusy zaczęły wychodzić na słonko. Coraz częściej na działki przyjeżdżali ludzie i skrzat mógł się im spokojnie poprzyglądać. Coraz częściej towarzyszył mu w tym kot Mariana, zwany Kickiem z powodu swojego dziwnego, zajęczego skakania. Na początku, jak pamiętacie, Szamrok trochę się go obawiał, jednak już się tak przyzwyczaił do zwierząt Mariana, a i one do niego, że nie bał się o siebie. Kiedyś, dawno temu zadrapał go kot, więc Szamrok w tym temacie był niezwykle ostrożny. Kiedyś z daleka wydawało mu się, że kot jest czarny, ale jak go zobaczył u Mariana z bliska okazał się prawdziwym, pręgowanym niczym tygrys kotem.