Róża Lorelei Castle (POULcs016)

Prezentacje swoich róż rozpocznę od róży – jednej z najwcześniej kupionych – natomiast, dopiero niedawno rozpoznanej. Jest to niewielka róża o nazwie Lorelei Castle.

Czytaj Dalej »

Ja się łatwo nie poddaję

Ostatnia zima nie była łaskawa dla wielu roślin, także dla moich ukochanych róż. Jedną różę całkiem wyrzuciłam, z krzaczka został ślad w postaci martwego kołka wbitego w ziemię, inne odbijają, ale w tym roku rewelacji się nie spodziewam. Nic to,  Daniela!

Zakupiłam pięć nowych gatunków róż – cztery historyczne i jedną angielską. Przy wyborze kierowałam się mrozoodpornością, te wybrane odmiany maja naprawdę wysoką (od -32 do -34 stopni C). Teraz wystarczy się przekonać, czy przetrwają kolejne zimy.

Na zbliżeniu Prickly Red.

Kończą się wakacje…

Powoli dni stają się chłodniejsze, choć lato tego roku dopisało. Zaczynamy odczuwać zmiany i zbliżającą się jesień. Na działce ciągle jeszcze kwitną kwiaty, dojrzewają owoce. Czytaj Dalej »

W lipcowym słońcu

Budowanie, budowaniem, ale w ogrodzie poza pracami, które nieco ogród niszczą toczy się dalej życie. Lipiec to czas kiedy kwitnie w nim wiele roślin. Muszę przyznać, że przygotowałam się do budowy i niektóre rośliny – jeśli znajdowały się za blisko placu – przeniosłam w inne, bezpieczne miejsca. Straty są niewielkie, co mnie cieszy. Poza tym panujące wszechobecnie wióry drewna z czasem zostaną przyswojone przez naturę.

Czytaj Dalej »

Długi czerwcowy weekend

Mieliśmy wiele planów i pomysłów na zagospodarowanie czterech wolnych dni. Co z tego, jeśli jednak nie dopisała zbytnio pogoda. Ciągle jest dość zimno i często padał deszcz. Trochę ładnej pogody było do wczesnego popołudnia w Boże Ciało i trochę pogody w niedzielę. Widać, że rośliny juz tęsknie czekają na ciepło, by otworzyć swoje pąki.

Czytaj Dalej »

Ostatni dzień urlopu

Fajnie było cały sierpień urlopowo spędzić, ale trzeba wracać do pracy.

Ostatni weekend na działce poświęcony sprawom porządkowym. Zabrałam się za malowanie impregnatem płotu, bo już widać że poprzednie konserwacje nie wyglądają dobrze. Czas, słońce i deszcz robią swoje. A jest co malować, bo około 44 metrów bieżących. Tadeusz zabrał się za naprawę skalniaka, krety bardzo nam go „przebudowały”. Spróbuje zrobić go tak, żeby nie przychodziły go niszczyć.

Pięknie kwitnie angielska róża krzaczasta, którą kupiłam tego lata.

Czytaj Dalej »